Otwieram komputer i czytam maila od Pauli: Piszę, ponieważ za jakieś 6 miesięcy przyjdzie mi odebrać klucze do nowego mieszkania. Wydawało mi się, że urządzę je sama, ale po obejrzeniu miliona różnych aranżacji dochodzę do wniosku, że chciałabym skorzystać z pomocy fachowca. Czy pomoże mi Pani? Najchętniej spotkałabym się z Panią osobiście, żeby się poznać :) Marzy mi się mieszkanie, w którym będę mogła odpoczywać, ćwiczyć jogę i łapać dystans.

Takich maili otrzymuję bardzo dużo. Wszystkie sprowadzają się do tego samego pytania.

 

Ile kosztuje projekt wnętrz?

 

Liczony z metra kwadratowego, może kosztować 50, 100, 200 złotych i więcej  – w zależności od tego, komu go powierzysz i w jakim zakresie. U mnie jest to koszt rzędu 180 zł za pełen projekt koncepcyjny i wykonawczy – w tym pliku PDF znajdziesz szczegóły.

Może być liczony od pomieszczenia. I kosztować np. 250 zł za jedno – ostatnio się spotkałam też z taką wyceną. Wzbudziło to moją wątpliwość, bo przecież pomieszczenie pomieszczeniu nierówne.

Czasami też projekt nie kosztuje nic. Jest dorzucany w gratisie do zakupu płytek w supermarkecie.
Tylko bądźmy realistami – nic w życiu nie jest za darmo. I Ty za to płacisz tak czy siak, po prostu w innej formie. Opłata dla projektanta jest ukryta w cenie materiałów, które kupujesz. A projekt – no cóż – właściwie to zachęta do zakupu konkretnych produktów z wizualizacji. Pomocne. Aczkolwiek projektem nie jest.

Reasumując: Za projekt możesz zapłacić dużo. Możesz zapłacić mało. Albo nic. W każdym przypadku otrzymasz projekt adekwatny do ceny.

Zanim zdecydujesz się jaki budżet chcesz przeznaczyć na projekt przeczytaj o tym, czym charakteryzuje się dobry projekt i jaki projektant to dobry projektant.

Jak wygląda dobry projekt? I dlaczego warto za niego zapłacić?

 

Każde dobrze wydane 100 zł za m² może pomóc Ci zaoszczędzić tysiąc, dwa czy trzy na każdym metrze kwadratowym później. Czyli podczas realizacji – w cenie materiałów i ekip budowlanych. Jak to możliwe?
Spójrz na te dwa projekty. Oba to kawalerki o podobnym metrażu:

  1. James Bond. Koszt realizacji – około 5 000 zł / m²
  2. Miejska Oaza. Koszt realizacji – około 2 500 / m²

Specjalnie podaję takie przykłady. O podobnym metrażu, żeby było łatwiej porównać. I nie jest tak, że mieszkanie Jamesa Bonda to złote klamki czy wodotryski. Po prostu w tej realizacji zostały użyte materiały o lepszej jakości. Meble z wyższej półki, oświetlenie, lustra weneckie, dobra ceramika łazienkowa. Ziarnko do ziarnka… I to wszystko robi różnicę.

I wszystko jest ok, kiedy klient od początku zakładał taki budżet. Jeden ceni sobie wysokiej klasy materiały, drugi rozwiązania DIY. Dzięki temu każdy projekt jest inny. A nasza praca – w odkrywaniu tych różnic – ciekawa. Problem pojawia się wtedy, kiedy budżet osiąga 6 000 zł / m², a klient planował zmieścić się w 2 500 zł / m². Bo projektant napchał do koncepcji sporo drogich rozwiązań, ponieważ na inne brakowało mu pomysłu.

Reasumując: Dobry projekt to pomysł, a nie drogie materiały czy rozwiązania. Warto za niego zapłacić. W szczególności, kiedy pieniądze na wystrój wnętrz chcesz wydać w sposób mądry i zaplanowany.

Jak wygląda dobry projektant?

 

Dobry projektant jest jak dobry wizażysta. Potrafi zrobić dobrą stylizację. Zarówno mając do dyspozycji solidny budżet, jak i z pomocą ciuchów z lumpeksu czy tego, co ma pod ręką. Nie sztuką jest bowiem kupić najdroższe, modne ciuchy i dobrać do nich modne dodatki. Ok, będziesz wyglądać jak milion dolców, ale tylko dlatego, że faktycznie kosztowało to mnóstwo monet. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że pomimo poniesionych kosztów, nie będziesz czuć się w tej kreacji dobrze. Tyllko nieswojo. Przebrany. Nie do końca Ty. Tak samo jest z dobrym projektem.

Reasumując: Dobry projektant to taki, który pomoże Ci uszyć projekt na miarę. Bazując na oryginalnych i niesztampowych rozwiązaniach dopasowanych specjalnie do Ciebie.

Jeżeli zastanawiasz się jak znaleźć dobrego projektanta, to przeczytaj poniższe ABC, które pomoże Ci sprawdzić: Czy jesteś w dobrych rękach? Czy to jest architekt dla Ciebie? I czy zrobi Ci dobry projekt?

A. Wykształcenie / doświadczenie

Niestety, rynek jest tutaj bardzo nieuregulowany. Architektami wnętrz mogą nazywać się zarówno osoby po pięcioletnich studiach kierunkowych, jak i po weekendowym kursie. I nie twierdzę, że nie ma czegoś takiego jak wrodzony talent. Bo jest. Ale może lepiej, kiedy projektant posiada oba: i talent, i wykształcenie. Ewentualne braki w edukacji można również zastąpić doświadczeniem zawodowym. Sprawdź, czy Twój projektant może pochwalić się realizacjami. Czy nie są to jedynie plany i wizualizacje, które na zawsze pozostały w fazie koncepcji. Zapytaj się – ile kosztowało wykonanie tego projektu? A gdzie zamawiana była kanapa? Bardzo pomocne mogą być taże opinie klientów. Jeśli nie ma ich na stronie, poproś o nie. Cały proces projektowy trwa średnio od 3 do 5 miesięcy. Realizacja nawet kolejne tyle. Przez ten okres dzieją się różne rzeczy. Wzloty i upadki. Loty w kosmos. Ale też chwile frustracji i zwątpienia. Dla mnie najważniejsza jest opinia klienta – o którą proszę na każdym etapie współpracy. 

B. Czy łapiesz dobre flow z projektantem?

Czy dobrze Ci się z nim rozmawia? Czy czujesz nić porozumienia? Czy jest otwarty na słuchanie? Czy patrząc na jego realizacje to widzisz tam siebie?
Wyobraż sobie fryzjera u którego od wejścia czuć duszący płyn do trwałej ondulacji, a klienci opuszczają lokal w natapirowanych hełmach. Myślisz, że ten fryzjer zrobi Ci piękną, naturalnie wyglądającą fryzurę o jakiej marzysz? Tak samo jest z projektantem. Projektant też człowiek. Ma swój charakter i swoje upodobania. Nie licz na to, że nagle zmieni je dla Ciebie. Jeśli nie czujesz go od początku, szukaj dalej. Ważne, aby nadawać na podobnych falach. 

C. Projektowanie to dobrze ułożony proces. Nie przeskakuj jego etapów. 

Najważniejszy jest doby pomysł. Powstaje na etapie koncepcyjnym. Tym, który najbardziej angażuje Ciebie jako klienta i przyszłego użytkownika. Dlatego ten etap jest tak ważny. I musi trwać. W tym czasie robimy inwentaryzację, zbieramy inspiracje, przeprowadzamy ankiety, zadajemy tysiące pytań. Wszystko po to, aby w późniejszym czasie uniknąć przeoczenia istotnych spraw. U nas ten etap trwa porównywalnie tyle, co sam projekt wykonawczy.
No i wizualizacje. Czyli te ładne obrazki. Są ważne. Ale nie najważniejsze. Jeśli pojawiają się za szybko, mogą wyrządzić projektowi więcej szkody niż pożytku. Bo wizki (tak je nazywamy w slangu) mają za zadanie sprzedać projekt. Sprawić, byś zobaczył swoje wnętrze tak, jakby już było zrobione. Jednak wykonane na zbyt wczesnym etapie nie biorą pod uwagę budżetu, realiów, czy zaprojektowanych specjalnie dla Ciebie rozwiązań. Bo te przychodzą z czasem, podczas kolejnych rozmów i analiz. Jeżeli wizki pojawiają się przed koncepcją, znaczy to, że są jedynie wrzuceniem gotowych elementów, które już ktoś wcześniej miał. I w rzeczywistości mogą bardzo rozminąć się z efektem końcowym. Lepiej, jeśli pracujecie na roboczych modelach lub szkicach.

Popatrz na poniższy schemat. Pokazuje jak przebiega moja współpraca z klientem. Często spotykam się z tym, że etap koncepcyjny traktowany jest po macoszemu. Ale tak naprawdę im dłużej on trwa, tym bardziej przybliża Cię do tego, że końcowy projekt będzie odzwierciedleniem Twoich marzeń. 

No to ile kosztuje projekt wnętrz?

 

Najczęściej kosztowne – choć początkowo mogą wydawać się najtańszą opcją – okazują się złe projekty. Nie tyko w kwestii finansowej, bo kosztować mogą nas także zmarnowany czas, dużo stresów i niezadowolenie z efektu końcowego. A dobry projektant te nieprzyjemne i ukryte kosza zminimalizuje. Poprowadzi klienta za rękę. A swoją będzie trzymał na pulsie. Po prostu. 

 

Zdarzają się wtopy. Mnie również. Jestem tylko człowiekiem. I mam świadomość, że popełniam błędy. Ale trzymam się tego, że nie ważne jest jak zaczynasz, ważne jest jak kończysz. I jeśli klient zaprasza Cię na parapetówkę, jest to całkiem miarodajna forma docenienia i gratyfikacji. Mojej klientce Pauli na parapetówkę podarowałam w prezencie Slowpresso, czyli zestaw do niespiesznego zaparzania kawy, który idealnie pasuje do jej wnętrza – prawda? Wymyślanie prezentów dla moich klientów na zakończenie projektu stało się takim moim hobby. I kropką nad “i” postawioną na znak dobrej pracy nad dobrym projektem.

 

Pin It on Pinterest

Share This