Agnieszka robi świetne zdjęcia i gotuje wyborny rosół mocy (to taka wzmacniająca zupa pełna dobroci). Wiem to, bo zdjęcia domu z klocków jej autorstwa podbiły internety, a rosół mocy od Agi uratował mi kiedyś życie. Dosłownie. Ale to dłuższa opowieść. Na inny raz. Aga robi hand made kartki świąteczne. Kiedy gotuje – nie truje. Dużo się śmieje. I jest Królową Sucharów. A to jest według mnie bardzo slow.

Kim jesteś? Czym się zajmujesz? Co Cię wyróżnia, czyni bardziej slow od innych w tym samej branży?

Nazywam się Agnieszka Majewska i gotuję, nie truję. Ale oprócz tego muszę napisać, że fotografuję, bo to równie ważna gałąź mojej działalności. Jestem przewodniczką po zdrowej, naturalnej i odżywczej kuchni. Prowadzę warsztaty, kucharzę w duchu roślinnym, czyli  pomagam przejść na jasną stronę mocy. Być może slow wyróżnik to jest to, że staram się w zmianie nie naprowadzać na automatyzację w nauce nowych nawyków, a raczej na stałe myślenie, uwagi zwracanie, świadomość. Najpierw świadomość, potem wybór – to jedno z moich haseł. Za to w fotografii slow mam zawsze, bo nie piszę się na szybkie sesje 30-minutowe. Rach ciach i po sprawie. Jestem raczej maratończykiem niż sprinterem i lubię się po prostu spotkać; na parę godzin. A przy okazji zrobię zdjęcia.

.

Czym jest dla Ciebie slow? 

Picie rano ziółek. Obserwacja siebie. Dopasowywanie rzeczy do siebie, a nie na odwrót. Kontakt z naturą.

Czy masz jakieś swoje codziennie rytuały, które ci w tym pomagają?

Piję ziółka zamiast herbaty. Robię sobie kakao bez mleka, z przyprawami, z masłem kakaowym. Z rodziną robię  pikniki z użyciem czajniczków i filiżanek, które przez lata stały gdzieś jako nieużytek. Piknik można zrobić na kanapie. Czasem  – okresowo – płuczę usta olejem. Uwielbiam słuchać płyt winylowych, one tak wolno się kręcą. Wolno, czyli slow :O Siedzę sobie i nic nie robię – tak najbardziej lubię zaczynać dzień.

Co pojawia się w Twojej głowie na hasło slow architektura? Z czym Ci się kojarzy?

Z drewnem. Z minimalizmem. Z elementami wsiowymi. Z usytuowaniem w naturze, blisko zieleni.

Czy kiedykolwiek byłaś w miejscu, w którym poczułaś się slow? Opowiedz mi o nim.

W Twoim domu oczywiście ;) I na jego tarasie zwłaszcza. Ale slow też było na moim tarasie w dawnym mieszkaniu, chociaż to był taras blokowy z kostką bauma. Drewniany płot i widok drzew sprawiał, że naprawdę czułam się tak wakacyjnie. Do tego ptaków śpiew.

.

Czy i w jaki sposób według Ciebie przestrzeń wpływa na człowieka? Nasze zachowania? Relacje?

Ogromnie wpływa. Chaos zaburza. Nieporządek też. Nie ma w nich przestrzeni na dobry przepływ energii i nas samych. Za to w dobrej jakości wnętrzach albo w okolicy – gdzieś, gdzie jest ładnie – my piękniejemy i jesteśmy lepsi. Pamiętam jak kiedyś rozmwiałam z kimś o metrze w Amsterdamie – bywało zdewastowane, porysowane brzydko itd. Ale gdy zatrudnili do malowania wnętrz pociągów artystów i każdy stworzył malunki, obrazy, w bardzo różnym stylu, to proceder niszczenia metra zmalał. Ludzi nie chcieli niszczyć tego, co piękne. 

Zdradź mi swój przepis na slow dom.

Chyba nie mam, ale znajduję priorytet – czyli co jest dla mnie najważniejsze w danej przestrzeni – po czym staram się go realizować.I tego nauczyłam się od Ciebie. Na przykład: chcę widzieć drzewa zza okna, chce mieć światło, więc nie zasłaniam okien. No właśnie, te zasłony – w mojej sypialni dominowały dość stonowane kolory (biel, szary, zieleń i trochę jasnego drewna), było tak gładko, tak jak z katalogu nawet bym rzekła. Pomyślałam: ale ładnie. Ale moja Bunia ciągle mówiła, że jest nudno i smutno, i mi też czegoś brakowało. Walnęliśmy więc sobie zasłonkę w ostrych kolorach – zieleń, czerwień, pomarańcz, żółć, niebieski – którą zrobiliśmy z dwóch reprodukcji ludowego twórcy z Surinamu (print na materiale). Dzięki temu poczułam się dużo lepiej w tym pokoju i uważam, że wygląda bardzo dobrze, pomimo tego, że zburzyłam zasadę im mniej kolorów, tym dla małej przestrzeni lepiej.

Aga, może na zakończenie naszej rozmowy rzucisz jakimś sucharem?

Suchar. Proszę bardzo:
– Z jakich naczyń pije Drakula?
– Z naczyń krwionośnych


A jakiś suchar w stylu SLOW?

A CO TO SUCHAR W STYLU SLOW? Może ten:

– co robi traktor u fryzjera?

– warkocze

Albo ten, o przerwie, a przerwy są slow.

Facet siedzi u stomatologa, zabieg trwa już godzinę, nagle dentysta mówi:
-może przerwa na papierosa?
-poproszę.
I tak dentysta wyrwał mu górną dwójkę i dodał:
-proszę bardzo

Biorę wszystkie! Dzięki wielkie!

Agnieszka Majewska – Tajna agentka, fotografka, performerka spożywcza i dilerka brokatu działająca pod hasłem Gotuje nie truje. Prowadzi tajne i odtajnione warsztaty edukacyjno-kulinarne w duchu kuchni naturalnej. Gotuje prosto albo bardzo prosto. Zero chemii i przemysłu, a za to pełnia odżywczej energii. Zawsze z dobrą intencją i garścią przypraw. Fotografuje bardziej jak maratończyk niż sprinter. Cokolwiek to oznacza.

Pin It on Pinterest

Share This

Share This

Share this post with your friends!