Pod koniec wakacji Bożena napisała do mnie, pytając, czy nie chciałabym udzielić wywiadu do jej nowej książki o tematyce beauty w ujęciu slow. Koniecznie chciała, abym opowiedziała jej o slow architecture. Było mi miło, ale wyznałam szczerze, że o ruchu slow w kontekście architektury wiem niewiele. Zgodziłyśmy się, że na luzie przybliżę jej moje podejście do projektowania i to będzie ok. W naturze dzieje się tak, że kropla drąży skałę, a moją kroplą stał się temat slow. Im więcej o nim czytam, tym więcej chciałam wiedzieć. W rezultacie dziś ja zapraszam Bożenę do odpowiedzenia na kilka pytań. Oczywiście w rytmie slow…

Kim jesteś? Czym się zajmujesz? Co Cię wyróżnia, czyni bardziej slow od innych w tym samej branży?

Nazywam się Bożena Społowicz, jestem kosmetologiem i pierwszą skin coach w Polsce. Na codzień dbam o zdrowie skóry moich klientów. Naturalnie, bezpiecznie, z szacunkiem. Co mnie czyni bardziej slow od innych beauty ekspertów? To, że ufam mojemu ciału, że jest mądre i to, że mam odwagę przyznać się publicznie, że to natura oraz uważność skierowana na siebie jest sposobem na długie życie w zdrowiu.

Czym jest dla Ciebie slow? 

Spersonalizowanym podejściem do potrzeb człowieka. Kluczem do zdrowego i pięknego życia było dla mnie zrozumienie, że każda z nas jest inna i nasze potrzeby mogą być różne. Nie ma cud-sposobów: idealnego kosmetyku, perfekcyjnego zabiegu, jedynego stylu życia, które zapewnią piękno i szczęście. Dlatego slow dla mnie jako skin coacha stało się punktem wyjścia do indywidualnych poszukiwań. Być może to, co sprawdza się u mnie, niekoniecznie będzie najlepsze dla Ciebie. Możemy być w innym wieku, mieć inne ciała, lubić inne aktywności. Dla mnie rytm slow to styl życia uszyty na miarę.

Czy masz jakieś swoje codziennie rytuały, które ci w tym pomagają?

Owszem, mam! Świadomie pielęgnuję skórę kosmetykami biozgodnymi z moją cerą. Lubię siebie posłuchać. Jem sezonowo i lokalnie. Żyję w rytmie pór roku. Codziennie do południa robię jedną rzecz, która sprawia mi radość, na przykład dzisiaj zawinęłam się w kokon i dospałam :)

Co pojawia się w Twojej głowie na hasło slow architektura? Z czym Ci się kojarzy?

Z architekturą, która wpisuje się w otaczające środowisko, czyli staje się jego naturalną częścią i w której czuję się dobrze.

Czy kiedykolwiek byłaś w miejscu, w którym poczułaś się slow? Opowiedz mi o nim.

Mam to szczęście, że codziennie mogę przebywać w takim miejscu. Mówię tutaj o moim gabinecie. Staram się szukać stylu slow wszędzie, gdzie bywam. Nie zawsze jest to możliwe, ale jeśli tylko mam okazję to wybieram miejsca lokalne, tworzone przez ludzi, których mogę poznać. Lubię produkty wytwarzane na małą skalę, nieprzetworzone. Wybieram prostotę, relaks i swobodę. Kiedyś tymi wartościami kierowały się ośrodki spa, tam czułam się slow. Łagodna muzyka, zapach naturalnych olejków, świece, dotyk rąk ulubionej masażystki. Taka przestrzeń działała na wszystkie zmysły, służyła głębokiemu relaksowi, gwarantowała zadowolenie. Dziś bardzo rzadko już spotykam takie miejsca…

Czy i w jaki sposób według Ciebie przestrzeń wpływa na człowieka? Nasze zachowania? Relacje?

Nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, niemniej jednak są miejsca, w których czuję się dobrze, chętnie do nich wracam, nawet za nimi tęsknię. Wierzę w energię, która krąży w danej przestrzeni. Możesz znaleźć się w pomieszczeniu – z pozoru nieprzyjemnym – i odebrać je na dwa skrajnie różne sposoby, w zależności od nadanego charakteru. Inaczej zachowasz się w gabinecie stomatologicznym, gdzie jest niebiesko, sterylnie i głucho, a inaczej w takim, gdzie gra spokojna muzyka, pojawia się drewno, odrobina roślin. Takich przykładów jest mnóstwo.

Na zakończenie zdradź mi swój przepis na slow dom.

Mój slow dom pachnie ziołami i drewnem, jest jasny i z widokiem (nie wiem jeszcze czy na morze, czy na miasto, na góry chyba nie…). Wewnątrz jest raczej mały, mobilny, praktyczny. Zdecydowanie miejscem strategicznym jest taras z widokiem i kuchnia. Do tego dużo książek oraz hamak, no i obowiązkowo zwierzaki.

Wielkie dzięki za rozmowę :)

Bożena Społowicz – Kosmetolog i pierwsza skin coach w Polsce. Na codzień dba o zdrowie skóry klientów. Naturalnie, bezpiecznie, z szacunkiem. Autorka książki „Skin Coach. Twoja droga do zdrowej i pięknej skóry”. Więcej o Bożenie znajdziesz na skincoach.pl 

Pin It on Pinterest

Share This