Masz tendencje, do tego, żeby pracować dużo i ciężko?

Jesteś dostępna i pomocna dla wszystkich?

Nie znajdujesz czasu na swoje hobby i pasje?

Ile jeszcze będziesz odkładać siebie na później?

„When you choose yourself, everything around you, will choose you too”  from book „When the Waves Come” Larson Michael

Przypadek 1:
Klientka skarży się, że po macierzyńskim (od sześciu lat) próbuje na nowo odnaleźć swoją ścieżkę zawodową. Chciałaby zająć się swoim biznesem. Tak na serio. Pytam ją: gdzie na codzień pracuje? Odpowiada mi, że  różnie. Raz z kanapy, czasami z jadalni przy stole, innym razem z pokoju syna. Mąż ma swój gabinet w domu. Dzieci pokoje. Ona nie. Jest dostępna. Kuchnia, salon, cały dom, to jej Królestwo. Królestwo… patrzę na nią i widzę tą umęczoną Królową. I od razu mam ochotę ją przytulić. Bo znam to miejsce. I byłam tam.

Przypadek 2:
Zgłasza się do mnie przemiła para młodych rodziców, którzy sygnalizują to, że w domu panuje chaos, rzeczy nie maja swojego miejsca a oni sami dosłownie bez przerwy dosłownie „potykają się o rzeczy córki”. Córka ma pięć lat. Dom ma dwie duże kondygnacje, a ona sama ma w nim swój własny pokój na piętrze. I to wielkości mojego salonu z kuchnią. Więc idę sprawdzić o co chodzi.
Gdy przybywam na miejsce okazuje się, że dziewczynka bawi się centralnie w miejscu pomiędzy kuchnią a salonem. Czyli tam gdzie wszyscy ostrożnie przechodzą z zupą, herbatą czy też pędzą otworzyć drzwi kurierowi. Dziewczynka chce się bawić blisko rodziców i to jest naturalne. Rzeczy na miejsce nie odkłada, bo chodzić na piętro za każdym razem nie będzie. Sprawę rozwiązuje przeniesienie jej mini kuchni odrobinę w bok i przyniesienie drewnianej skrzyni na zabawki. Rodzice twierdzą, że to zmieniło ich życie. Każdy odzyskał swoja przestrzeń. Bo każdy z nas jej potrzebuje.

I teraz tak: nie twierdzę, że remedium na wszystkie problemy tego świata, to stworzenie własnego pokoju. A już na pewno nie chodzi tu o metry kwadratowe. Ani o przysłowiowe cztery ściany.
To czy i jaką dajesz przestrzeń na swoje hobby, pracę czy odpoczynek we własnym domu, ma swoje odzwierciedlenie w całym Twoim Życiu. I się ze sobą łączy. Dlatego trudno jest nadać rangę swojej pracy i postawić na swój biznes, nie tworząc na to miejsca i pracując po kątach. Trudno jest nie wchodzić na rzeczy dziecka, która bawi się w najruchliwszym miejscu w domu. I trudno jest wymagać od niej, żeby odłożyła swoje rzeczy po zabawie, nie wskazując jej gdzie ma to zrobić. Pewne rzeczy się nie zadzieją, póki nie stworzymy na nie miejsca. I stwarzając je fizycznie, tworzymy je mentalnie. Czasami jest to proces, czasami  jeden klik, jak skok kwantowy.

Są też przykłady w drugą stronę. Takie w których uporządkowanie czegoś na poziomie przekonań i zachowań, powoduje konkretne działania w przestrzeni.

Przypadek 3:
Kobieta lat 50. Duży dom, ponad 300 mkw. Od trzech lat ma swój pokój, ale nigdy go nie zagospodarowała. Są tam rzeczy z poprzedniego mieszkania. Pudła. Niepotrzebne ubrania. Dużo ubrań. Taka trochę przechowywalnia. W życiu czuje się często przytłoczona, mówi, że ugrzęzłą, trochę jak w poczekalni. Odkłada swoje projekty na póżniej. Ma dużo wyrzutów sumienia, również o to, że tego pokoju ciągle nie zrobiła. Potrzebuje swojego miejsca, ale nie ma na to czasu.
Po serii spotkań i pracy indywidualnej kobieta robi swój pokój w (!) trzy dni. Pokój jest spełnieniem jej marzeń. Zaraz po tym aplikuje na wymarzone studia, a następnie wydaje samodzielnie książkę swojego autorstwa. Tej kobiety nie trzeba już przekonywać, że kiedy postawi siebie samą na pierwszym miejscu, to cały świat jej zamanifestuje to samo.

Przypadki mogłabym mnożyć, są różne, ale coś je łączy: Z m i a n a!  A ta następuje albo na poziomie mentalnym i potem robisz przemeblowanie. Albo robisz przemeblowanie i z miejsca lepiej Ci się myśli.  Zawsze jednak chodzi o to samo: o stworzenie  wygodnego i dopasowanego dla siebie miejsca. Dzieje się to w głowie i w domu, A na szerszym poziomie powoduje zmianę w całym życiu. Jeśli czujesz, że zainteresował Cię ten temat, przeczytaj więcej w artykule Mój Własny Pokój.

Czujesz, że utknęłaś i nie wiesz jak zrobić pierwszy krok do zmiany? Może to dotyczyć niemal każdej sfery Twojego życia. Na przykład Twojej pracy. Wiesz, że dużo już osiągnęłaś. Jesteś świadoma swoich umiejętności, wiedzy, dużego doświadczenia w tym co robisz, ale praca nie przynosi Ci już satysfakcji i radości. Masz poczucie, że to co robisz nie ma już dla Ciebie sensu? Czujesz zmęczenie, wręcz wyczerpanie, a często też zniechęcenie i znużenie. Poczucie własnej wartości spada i nie masz motywacji do działania? Nie masz energii, podważasz swoje osiągnięcia i umiejętności, bo czujesz, że nie korzystasz ze swojego pełnego potencjału. Czujesz niechęć do samej siebie. Nie akceptujesz miejsca, w którym teraz jesteś. Twoja droga przez życie wydaje się coraz trudniejsza. Tęsknisz za świeżością. I lekkością.

Nie musi tak być!

Bo Ty już wiesz, że potrzebujesz to zmienić. Chcesz mieć realny wpływ na siebie i na swoje otoczenie na pozytywne zmiany na świecie. Czuć moc swoich codziennych działań. Czuć radość i satysfakcję. Potrzebujesz poznać i zrozumieć siebie, odkryć swoje dary. Masz świadomość, że warto inwestować w swój rozwój i nie chcesz już dłużej czekać! To jest ten moment. Właśnie teraz potrzebujesz dokonać zmiany i mieć przy sobie kogoś, kto Cię w tym będzie wspierał.  Pragniesz czuć, że to właśnie Ty nawigujesz swoim życiem, a nie ono się Tobie przydarza. Jesteś też może ciekawa jak Twój Dom może Cię w tym wesprzeć? 

Skąd o tym wiem?
.

Bo od lat pomagam moim Klientkom tworzyć ich domy i ich wnętrza. Z zawodu jestem architektką. Jednak od zawsze dużo bardziej od budynków, interesował mnie mnie sam człowiek. A najbardziej fascynuje to jak bardzo to w jak sposób mieszkamy wpływa na nasze samopoczucie, emocje, czy wybory jakich dokonujemy na codzień. Wnętrza, w których żyjemy, pokazują kim jesteśmy. Kim nie jesteśmy. Kim chcielibyśmy być. Mówią do nas. I o nas.
.
Co mówi o Tobie Twój dom, kiedy nie masz w nim miejsca dla siebie?